MotoryzacjaSamochody

Auto bez większego sensu ale ja je pokochałem – Jeep Grand Cherokee Trackhawk

0
Jeep Grand Cherokee Trackhawk
Źródło: Jeep.pl

Codziennie w drodze do pracy mijamy setki aut. Jedne wyróżniają się mnie inne bardziej. Jedno mijamy, drugie nas mija. I tak w kółko Macieju jak mawia klasyk. Raz po raz zdarzy się jednak samochód na którym zawiesimy na dłużej oko i staje się on naszym marzeniem. Jest jednak samochód bardziej wyjątkowy niż inne. Jest bez sensu i za to go uwielbiam. O kim mowa – przeczytaj mój artykuł.

Marzenie które chciałoby, żeby się ziściło

Jest wiele samochodów o których mi się marzy. Chciałbym w swoim garażu mieć Mercedesa C63 AMG albo Lamborghini bądź Ferrari. Jest tego na prawdę mnóstwo. Wszystkie te auta nie można jednak przyrównać do dzisiejszego bohatera – Jeep Grand Cherokee Trackhawk. Auto które narodziło się nie wiadomo po co. Ale o tym dalej.

Od zawsze jarałem się Jeepem Grand Cherokee SRT który mimo swoich gabarytów potrafił przyśpieszać do setki w coś poniżej 5 sekund. Na pokładzie miał prawie 500KM. Ale Amerykanom było to za mało. Z tego co pamiętam Trackhawk ma coś ponad 700KM – ciśnie mi się tutaj, że ma więcej mocy niż możliwości ale jednak tak nie jest. Jest to samochód którym mógłbym jeździć cały czas i nie chcieć żadnego innego. Dla mnie samochód idealny jednak gorzej z utrzymaniem. Przy normalnej jeździe (o ile tak się da) Trackhawn potrafi wypić 30 litrów – TAK! 30 LITRÓW!

Poznaliśmy się i zrobiło się nieprzyjemnie

O tym aucie długo rozmyślałem i doszedłem do wniosku, że przyśpieszenie w Jeep Grand Cherokee Trackhawk w trybie Trackhawk staje się po prostu nieprzyjemne ale człowieka. Jest tak ogromne przeciążenie, że nie chciałem się uśmiechać jednak to działo się samoistniej. Ogromny potwór który połknie każdego na drodze.

Porsche Macan ma się czego obawiać – poznaj Alfa Romeo Stelvio Quadrifoglio

Previous article

You may also like

Comments

Comments are closed.

More in Motoryzacja